rower triathlon

Debiut w Triathlonie – jak to zrobić?

Pierwszy w życiu Triathlon to dla debiutanta wiele niewiadomych. Jest tu o wiele więcej czynników wpływających na wynik niż w pojedynczych dyscyplinach składających się na Triathlon. Mamy tu do czynienia z pływaniem, rowerem i biegiem – następujących po sobie właśnie w tej kolejności. Dodatkowo jak się okazuje w Triathlonie występuje też bardzo istotna konkurencja pt. strefa zmian. Będąc ciekawym tego sportu postanowiłem zaliczyć swój debiut w Triathlonie na początku czerwca 2019 r. Jak to zrobiłem? Historia poniżej.

Z racji, że mimo braku doświadczenia w samym Triathlonie, różne sporty uprawiam regularnie stwierdziłem, że na swój debiut wybiorę dystans 1/4 Ironman’a (pomijając od razu dystanse krótsze). Jest to 950 metrów pływania, 45 km na rowerze i 10,5 km biegu. Nic z osobna oczywiście mnie nie przerażało. Kwestia tylko zrobienia tego wszystkiego od razu po sobie w sensownym (dla siebie) czasie. Za taki uznałem złamanie 3 godzin. Zaplanowałem to uwzględniając zachowawcze pływanie po jeziorze obok reszty zawodników, a także to, że jadę na pożyczonym rowerze. Co więcej rowerze typu szosa, co dla mnie było nowością samą w sobie 🙂 Tak samo zresztą jak kwestia pianki/stroju do pływania oraz pływanie na otwartych wodach (wcześniej sporadycznie). Dokładając do tego wszystkiego kompletny brak treningu typowo pod Triathlon, czyli zero tzw. treningu zakładkowego, łączącego ze sobą dyscypliny triathlonowe – zapowiadało się ciekawie. Bazowałem jednak na swojej ogólnej sportowej formie. Jak na debiut byłem bardzo pewny siebie i pewny swoich możliwości. Z tym nastawieniem pojawiłem się przy brzegu plaży w Lusowie gdzie ruszał Triathlon Lwa 2019.

pływanie debiut w triathlonie

 

PŁYWANIE

Jak widać na zdjęciu przed startem i wejściem do wody na niebie zrobiło się pochmurno i wietrznie na tyle mocno, że na jeziorze pojawiły się niemałe fale. Była to kolejna “atrakcja” do ubarwienia mojego debiutu w Triathlonie 🙂 Kamizelka triathlonowa, którą mam na zdjęciu została zakupiona dzień przed samym startem, po tym jak stwierdziłem, że w całościowej piance czuję się jak w gipsie 🙂 . W pożyczonej wcześniej piance miałem tak skrępowane ruchy, że stwierdziłem, że albo płynę w samych kąpielówkach, albo ewentualnie w czymś niekrępującym ruchów. Trafiłem w ten sposób na tę kamizelkę, z której byłem zadowolony (dawała trochę ciepła i wyporności), ale niezbędna nie była. Dosłownie na ostatnią chwilę, ale wszystko dopiąłem na ostatni guzik i ruszyłem w powyższym stroju do wody po swój pierwszy Triathlon. PS: czepek też dostałem godzinę wcześniej w pakiecie startowym, nie mając takiego na głowie od kilku lat 🙂

Start do wody odbywał się falowo co pozwoliło uniknąć tzw. “pralki” , którą często tworzą sami zawodnicy wskakujący w jednym momencie do wody i walczący o dobrą pozycję. Tej sytuacji co prawda uniknąłem, ale fale na jeziorze pozostały spore. Paradoksalnie to chyba sprawiło, że byłem bardziej skoncentrowany i zdeterminowany. Generalnie płynęło mi się zaskakująco dobrze w tych warunkach atmosferycznych. Duży wpływ na to miał zapewne też mój start do wody z tyłu stawki dzięki czemu swobodnie mogłem robić swoje. Miałem dosłownie tylko 3 sytuacje stykowe z innymi zawodnikami na samym jeziorze. Głównie dzięki temu, że całą trasę płynąłem krytą żabką, co pozwalało mi na całkowity przegląd sytuacji. W ten o to spokojny i kontrolowany sposób wróciłem na brzeg z drugiej strony mola. Myślałem, że w kwestii pływania już nic mnie nie zaskoczy. Jak się później okazało z powodu mocnego wiatru i fal bojki, które oznaczały naszą pływacką trasę rozpłynęły się trochę dalej od siebie. To sprawiło, że mieliśmy dodatkowy metraż do przepłynięcia – w sumie grubo powyżej 1 km. Z wody, po przedłużonej trasie, wyszedłem zadowolony z czasem 27:07. Wiedziałem i czułem, że był to etap bardzo zachowawczy oraz, że mam dużo sił na kolejne dyscypliny. Pływacki debiut w Triathlonie zaliczony pozytywnie 🙂 

debiut w triathlonie

 

Po pływaniu udałem się do strefy zmian, gdzie odłożyłem kamizelkę a założyłem strój rowerowo-biegowy i buty. Postanowiłem sobie, że na debiut w triathlonie nie będę szalał z zakupami “potrzebnych” rzeczy i wykorzystałem po prostu to co miałem. Zamiast stroju triathlonowego, założyłem zwykłe sportowe ciuchy, a to czego nie miałem, czyli szybkiego roweru, pożyczyłem od kolegi. Tak się debiutuje na Triathlonie 🙂 . Pierwsza strefa zmian zajęła mi dużo czasu bo 4:21 minuty, ale o dziwo nie zapomniałem o niczym i nawet wszystko zrobiłem w dobrej kolejności. Trzeba głównie pamiętać o kasku, który musi być założony jak poruszasz się po strefie zmian z rowerem.   

strefa zmian

 

ROWER

Wziąłem rower i wyruszyłem na 4 pętle rowerowe dające w sumie 45 kilometrów. Na pętlach były dwie wąskie nawrotki o 180 stopni, co sprawiało, że trzeba było kilka razy zaczynać jazdę “od zera” , ale ogólnie jechało się dobrze. W jedną stronę wiatr pomagał, w drugą przeszkadzał. Nie było jednak żadnych większych niespodzianek. Co ciekawe nie mając podglądu na licznik (tak, nie miałem też żadnego smartwatcha ze sobą, wszystko robiłem na “czuja” na podstawie zwykłego zegarka) utrzymywałem na każdej pętli idealnie równe tempo 31 km/h. Pierwszy raz w życiu tak długo siedziałem i jechałem na rowerze szosowym. Całkowity czas na rowerze wyniósł 1:28:04. Tutaj wyprzedziłem sporo osób, które po etapie pływackim były przede mną. Rowerowy debiut w Triathlonie także uznaję za bardzo udany 🙂

rower debiut w triathlonie

 

BIEG

Druga strefa zmian jest o wiele szybsza, ponieważ w zasadzie sprowadza się do odłożenia roweru i kasku i lecimy dalej. Ostatni, trzeci etap triathlonu to bieg. W przypadku 1/4 Ironman’a to 10,5 km. Tutaj miałem zamiar nadrobić najwięcej i tak też było. Chociaż nie wiedziałem jak zachowa się organizm po pływaniu i rowerze, skoro nigdy tego nie testowałem. Okazało się, że nie jest źle. Jedynie będąc nieprzyzwyczajony do roweru szosowego musiałem poświęcić pierwsze 2 kilometry biegu na złapanie odpowiedniej postawy i rytmu biegu. Czym dalej biegłem tym było ….. lepiej 🙂 Trasa biegowa obejmowała 2 pętle i z każdym kilometrem czułem się lepiej i mimo wszystko delikatnie przyspieszałem. Zachowawcze pływanie i rower bez maxa pozwoliły mi, mimo debiutu rozsądnie rozłożyć siły. Od początku trzymałem się celu spokojnego złamania 3 godzin i cały czas miałem to pod kontrolą. Sam bieg ukończyłem z czasem 52:07, jeszcze bardziej polepszając swoją pozycję.

Biegowy debiut w triathlonie to była już czysta przyjemność i radość co zresztą widać też na zdjęciach z imprezy 🙂 

debiut w triathlonie bieg

triathlon lusowo

triathlon lwa

debiut w triathlonie

Co ciekawe wbiegając na linię mety bardziej niż zmęczenie czułem radość i dobre samopoczucie. To chyba dziwny stan jak na debiut w złożonej konkurencji sportowej, która zajęła mi niemal 3 godziny. Jednak rozsądne rozłożenie sił i nastawienie na dobrze przeżyty debiut a nie na wyśrubowany rekord złożyły się na ten fakt. Tak jak przypuszczałem teoretycznie przed triathlonem, że będzie to moja nowa pasja – tak też się to potwierdziło w praktyce. Jestem zachwycony taką formułą sportową.

Nawet kapryśna tego dnia pogoda nie była w stanie zepsuć tego sportowego święta. W trakcie pływania mocno wiało, co powodowało fale. Na trasie rowerowej delikatnie kropił deszcz, a biegaliśmy już w pełnym słońcu. Dzięki temu, po biegu, celebrowanie fajnie spędzonego i aktywnego dnia było jeszcze przyjemniejsze. Czas dodatkowo umilały wszechobecne łabędzie 🙂

debiut w triathlonie meta

triathlon łabędź

triathlon plaża

 

Debiut w Triathlonie – jak to zrobić?

O ile umie się pływać i prowadzi się aktywne życie, nie widzę większych przeszkód aby spróbować własnych sił na wybranym triathlonowym dystansie. Jeśli wydaje Ci się, że 1/4 Ironaman’a to na pierwszy triathlon za długi dystans to nic straconego. Większość osób zaczyna od krótszego o połowę dystansu (1/8) i też sobie chwalą. Przygoda zapewne równie fajna, tyle tylko, że dwukrotnie krótsza 🙂 . Pamiętaj, że nie musisz mieć ani wyrafinowanego sprzętu, ani markowego stroju triathlonowego. Potrzebujesz po prostu roweru i kasku. Co do rowerów nie ma większych wymagań, tylko dla Twojego własnego komfortu i lepszego czasu możesz pokusić się o lepszy sprzęt. Kask jest obowiązkowy. Cała reszta? Wykorzystaj to co masz i załóż na siebie 🙂

 

Większość ludzi używa co prawda też pianek, ale jeśli nie zależy Tobie na walce o każdą sekundę i nie straszna Ci zimniejsza woda – nie ma takiej potrzeby. Startując tak jak ja w czerwcu pamiętaj, że woda nie jest jeszcze tak bardzo nagrzana bo lato dopiero się zaczyna. Nie każdy dobrze się czuje w zimnej wodzie. Najlepiej przetestuj wodę przed zawodami. Aby dobrze czuć się na zawodach nie musisz szybko pływać, ale ważne żeby czuć się pewnie w wodzie. To bardzo pomaga w takich właśnie przypadkach, jak duże fale. Wiedziałem, że mój czas pływacki nie będzie piorunujący, ale wiedziałem też, że spokojnie poradzę sobie w każdej pogodzie. Cała reszta wydaje się już z górki. Na rowerze nie czyha tyle niebezpieczeństw co w jeziorze, ale uważać trzeba na sprzęt, drogę i innych uczestników. Bieganie jak to bieganie, to już bardziej walka z samym sobą. Moja strategia na debiut była zachowawcza, ale zakładałem, że z każdym kilometrem będę przyspieszać i tak też się stało, analizując tempo oraz zajmowane miejsca na poszczególnych etapach.

debiut w triathlonie międzyczasy

 

Osobiście jestem zachwycony Triathlonem i szczerze mówiąc sam sobie się dziwię dlaczego tak późno spróbowałem tego sportu. Polecam wszystkim, którzy czują się pewnie w wodzie – to bardzo ważne! Reszta jak widać po moim przykładzie potoczy się dobrze, nawet bez typowego przygotowania i sprzętu pod takie zawody. Polecam również zajrzeć na moje inne artykuły np. o treningu cardio i interwałach, aby dobrze sobie radzić ze sportowymi wyzwaniami 🙂

ze sportowym pozdrowieniem
Michał Schlegel / TreningSportowy.pl

Facebook: https://www.facebook.com/treningsportowy/

Instagram: https://www.instagram.com/treningsportowy.pl/

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *