Paryż, FRANCJA państwo nr 2

Do tej pory we Francji byłem jedynie przejazdem lub przelotem. Tym bardziej cieszę się, że złapałem okazyjną ofertę na kilka dni właśnie do stolicy tego państwa. Po malowniczej, naturalnej oraz spokojnej Islandii, nadszedł czas jeszcze w tym samym miesiącu (w marcu) na gigantyczną metropolię w centrum Europy – Paryż.

Lot miałem wykupiony na maluteńkie lotnisko Beauvais 80 km na północ od Paryża. W okolicach tego portu lotniczego było całe mnóstwo przepięknych krajobrazów widzianych z okien samolotu. Sprawiało to wrażenie artystycznego nieładu przyrody.
Po wylądowaniu na tym skromnym lotnisku awarii uległy bramki kontrolne, które nie chciały wpuścić pasażerów na francuską ziemię. Mimo niegościnnego początku “znajomości” jak się później okazało był to pierwszy i ostatni problem we Francji. Do samego Paryża dostałem się polskim przewoźnikiem za kilka euro na węzeł komunikacyjny Port Maillot, z którego jest dobre połączenie komunikacyjne w inne części miasta a nieopodal znajduje się Łuk Triumfalny.

 

 

 

 

Właśnie w okolicach łuku trafiłem na pierwszą ciekawą rzecz a mianowicie imprezowy, przegubowy autobus.
Imprezowo przyozdobiony w środku i zaopatrzony w mnóstwo butelek szampana.

 

 

Z racji, że do Francji leciałem po południu a jeszcze trzeba było dojechać z prowincjonalnego lotniska, szybko zrobiło się ciemno i trzeba było znaleźć linię metra dojeżdżającego na stację Poissonnière między 9 i 10 dzielnicą Paryża aby dotrzeć do hostelu. Po dotarciu na tę stację późnym wieczorem od razu połączyłem tę nazwę ze znaczeniem angielskiego słowa poison (trucizna). Pierwszy obraz tego miejsca po wyjściu z metra to “zatrucie” brudem, podejrzanymi typkami, mieszanką wielonarodowościową uprawiającą agresywny handel czym się da i uzbrojoną po zęby policją, która co jakiś czas kontrolowała niektórych przechodniów. Służb porządkowych było zresztą bez liku w tym czasie a spowodowane to było niedawnymi zamachami w Paryżu. Jak się później okazało dzielnica nie była wcale taka niebezpieczna ale pierwsze wrażenie zostało nieciekawe. Pobliski, cieszący się wątpliwą sławą Plac Pigalle wyglądał znacznie korzystniej 🙂

Hotel zlokalizowany był w starej ale zadbanej kamienicy. Miałem pokój na najwyższym 6 piętrze z umiarkowanym widokiem na okolicę. Chociaż niewątpliwie najlepszy widok miałem na sąsiadów z naprzeciwka 🙂 urok wąskich uliczek i wysokich kamienic.

Kolejne dni spędzone w Paryżu to typowe (dla mnie nietypowe) zwiedzanie. Z racji, że nigdy wcześniej nie byłem w Paryżu musiałem nadrobić klasykę gatunku dlatego na celowniku znalazły się najpopularniejsze obiekty Paryża: Łuk Triumfalny, wieża Eiffla, Luwr, katedra Notre-Dame i tym podobne klasyki. Oczywiście nie mogło zabraknąć w moim programie zobaczenia stadionu a ze względów czasowych, logistycznych ale przede wszystkim sympatii do Grzegorza Krychowiaka wybór padł na stadion PSG a nie Stade de France. Czego zresztą nie żałowałem bo po drodze natrafiłem na wiele ciekawych miejsc, w tym duży kompleks sportowy z paryskim Hipodromem.

Było to zresztą jedne z niewielu miejsc w tym okresie, do których można było bezproblemowo wejść, tzn. bez rewizji osobistej przy wejściu. Większość kościołów, muzeów i tym podobnych instytucji przeprowadzało takie kontrole bezpieczeństwa wprowadzanego bagażu. Najbardziej uciążliwe było to jednak w wielu sieciówkach handlowych. Niby nic specjalnego a jednak człowiek docenia, że u niego w kraju nikt go nie przeczesuje przed wejściem do Lidla czy Biedronki 🙂 Swoją drogą wzmożone patrole i kontrole policji i wojska były widoczne niemalże wszędzie a pod głównymi atrakcjami w szczególności. Tym sposobem częstymi gośćmi na zdjęciach turystów byli mundurowi. Piszę o tym w sposób lekko ironiczny jednak problem wydaje się dosyć poważny bo były miejsca w Paryżu, w których czułem się dosłownie jak w środku obławy policyjnej.

Abstrahując jednak od problemów z bezpieczeństwem publicznym w Paryżu, miasto to jest bardzo przyjemne architektonicznie i z ciekawymi klimatycznymi miejscami tymi bardziej i mniej znanymi.

Luwr nocą

 

niezwykle klimatyczna, wąska uliczka z wysokimi, efektownymi kamienicami

 

stadion PSG, znany jako Parc des Princes, czyli Park Książąt. Krychowiak z prawej strony 🙂

 

wieża Eiffla z jednej i ……
…. drugiej strony

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

wysokość na wieży Eiffla i …….
….. widok z tej wysokości

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nie do końca lubię zwiedzać miejsca, które są znane medialnie bo często w rzeczywistości okazują się gorsze aniżeli, te które znamy z mediów czy reklam albo nie są takie jak je sobie wyobrażaliśmy. Niemniej jednak Wieża Eiffla mnie nie rozczarowała, podobnie jak Luwr, Łuk triumfalny czy katedra Notre-Dame, jednak najlepsze i najbardziej inspirujące są dla mnie zawsze rzeczy nieznane i niespodziewane. Takim obiektem był dla mnie kościół na szczycie wzgórza Montmartre, a dokładniej rzecz ujmując Bazylika Sacré-Cœur (Bazylika Najświętszego Serca). Niezwykły pokaz kunsztu architektonicznego z kopułami i wieżami. Dodatkowego smaczku dodawało sporo zieleni na zboczach wzgórza i zabytkowa sceneria dookoła Bazyliki a wieczorem dobrze współgrające z budynkiem oświetlenie. Miejsce to upodobali sobie sportowcy amatorzy, którzy późnymi wieczorami przychodzili tłumnie pod Bazylikę uprawiać różne sporty. Niektóre grupy były tak głośne, że słyszalne spod wzgórza, co zresztą przykuło moją uwagę za pierwszym razem.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Z innych inspiracji napotkanych w Paryżu duże wrażenie zrobiła na mnie rzeźba tarcz zegarowych ze wskazówkami pokazującymi różne godziny. Starannie, okazale i pomysłowo wykonane dzieło, dające do myślenia o przemijającym czasie. Jak to odzwierciedlił pewien znak drogowy w innej części Paryża, pewne zakazy (blokady) w naszym życiu mogą być strasznie uciążliwe i czasochłonne. Dlatego nie blokujmy się zanadto i żyjmy bo zegary tykają 🙂

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nowa Pasja by Night, bez ograniczeń 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *