Wings For Life 2017

Wings For Life, czyli ogólnoświatowy cykl nietypowych biegów, w których Ty nie dobiegasz do mety bo meta “dobiega” do Ciebie 🙂
Brzmi bardzo intrygująco i tak też jest. Niezwykłość tej imprezy polega przede wszystkim na braku klasycznej linii mety, co skutkuje brakiem jakichkolwiek nałożonych granic ale też niepewnością biegaczy gdzie i kiedy ukończą swój bieg. To z kolei zależy od nich samych ale także od mobilnej mety, którą jest samochód pościgowy.

Jest to przede wszystkim bieg charytatywny o zasięgu globalnym z ponad 20 lokalizacjami na całym świecie, w których dokładnie w tym samym czasie rusza ta niepowtarzalna impreza. W Polsce wydarzenie to ma swój start na poznańskiej Malcie. W tym roku startowaliśmy o 13:00 czasu polskiego (11:00 UTC). Oznacza to jednak, że biegacze z dalszych lokalizacji zaczynali bieg w nocy, nad ranem bądź późnym wieczorem. Wszystko to dla korespondencyjnej rywalizacji zawodników w różnych częściach świata. 100% wpisowego przeznaczane jest na badania nad urazami rdzenia kręgowego. Słuszne jest wobec tego promowane hasło tej imprezy, że biegniemy dla tych, którzy nie mogą.

Każdy uczestnik po za zadowoleniem ze wsparcia tej szczytnej idei znajdzie też wiele atrakcji dla siebie. W końcu jest to jedyny bieg na całym świecie na taką skalę, w którym nie ma przed nikim wytyczonej mety. Meta, którą jest wspomniany samochód pościgowy rusza dopiero 30 minut po starcie zawodników i zaczyna jednostajnym tempem 15km/h gonić zawodników, po pewnych okresach czasu nieznacznie przyspieszając i jadąc cyklicznie narastającym tempem aż do 35 km/h. Dodatkową frajdą w poznańskiej edycji było prowadzenie tego samochodu przez Adama Małysza. Zatem wszyscy zgodnie uciekaliśmy przed ikoną polskiego sportu. Wszystkie biegi odbywają się w tym samym momencie dlatego świat może na bieżąco śledzić korespondencyjny pojedynek najlepszych biegaczy w różnych lokalizacjach. Wygrywa oczywiście ten, który najdłużej będzie uciekać przed metą, czyli też de facto najdalej pobiegnie w określonym czasie. Kalkulację taką można sporządzić na podstawie specjalnego kalkulatora biegowego Wings For Life, który uwzględniając wszystkie czynniki pościgu samochodu-mety i naszych założeń biegowych obliczy nam prognozowany czas ucieczki przed samochodem a co za tym idzie także przebiegnięty dystans. Są to oczywiście jedynie orientacyjne obliczenia pomagające w przygotowaniach do biegu i ustaleniu osobistego celu.

Mnie samochód pościgowy z Adamem Małyszem na pokładzie dogonił dokładnie na 22 kilometrze i 870 metrze za linią startu. Co zdecydowanie nie było szczytem moich marzeń. Nie mniej jednak biorąc pod uwagę dosyć trudną trasę z licznymi podbiegami za Poznaniem, to wynik jest do zaakceptowania. Dla porównania zwycięzca poznańskiego biegu Tomasz Walerowicz został złapany dopiero po 85 kilometrze a zwycięzca światowy – również Polak Bartosz Olszewski za 88 kilometrem! Co ciekawe nie był to zwycięzca oficjalny ponieważ w Dubaju brał udział zawodnik poruszający się na wózku inwalidzkim, na którym przejechał ponad 92 kilometry! tym samym oficjalnym, globalnym zwycięzcą biegu został uczestnik, który biegać nie może! Właśnie takie historie są niesamowicie inspirujące i ujmujące, że człowiek na wózku też może robić wielkie rzeczy wśród pełnosprawnych ludzi i jak widać z najlepszym skutkiem. Z drugiej strony wielu zarzuca, że to trochę inna dyscyplina sportowa. W mojej opinii to nie są jednak mistrzostwa świata aby w ten sposób na to patrzeć, tu gra jest o znacznie wyższe cele. Ideą jest w końcu łączenie sił a nie ich dzielenie i z takim nastawieniem w samym Poznaniu wystartowało niemalże 6 tysięcy biegaczy i osób na wózkach. Jest też opcja ściągnięcia aplikacji z wirtualnym samochodem pościgowym dla tych którzy nie mają możliwości stanąć na linii prawdziwego startu w tym wydarzeniu. Jednak to nie ta sama satysfakcja co bycie dopadniętym przez prawdziwą metę na trasie. Mój udział w biegu skończył się przed 23 kilometrem i trwał niecałe 2 godziny ale fantastyczna idea i oprawa takiego wydarzenia sprawia, że myśli się już o następnych edycjach i być może innej lokalizacji a możliwości jest sporo 🙂

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *